Tak wiec narazie postanowiłam się nie przejmować tym całym przypałem. Co będzie to będzie.
Jutro dzień wagarowicza ale idę do szkoły, będzie jakiś pokaz talentów i chciałabym go zobaczyć :)
Ogólnie to coraz więcej rzeczy i ludzi mnie denerwuje.
Tak patrzę sobie w przeszłość. Strasznie się zmieniłam. Może nie każdy to zobaczy, ale ja to widzę i to się liczy. Z jednej strony dobrze, bo wyrobił mi się charakter którego wczesniej nie posiadałam. Z drugiej? Kiedyś jakoś wszystko było takie inne. Miałam większe życie towarzyskie, zadawałam się z większą ilością osób. Nie martwiłam się każdego dnia z kim wyjdę, ponieważ zawsze miałam z kim.
Wszystko się pozmieniało. Ograniczam się do określonych osób, nie wychodzę tak często wielkimi ekipami, rzadko się to zdarza. Najczęściej lepiej się czuję w małym gronie, we dwójkę i to z osobą/osobami przy których się nie stresuję itp. No chyba że zdarza się ze mam ochote wyjść większym towarzystwem, co jest także nie częste.
Niewiem, wszystko się strasznie szybko zmieniło.
Wkurza mnie to, ze w wielu sytuacjach zawsze mam dwie strony swojego zdania.
Tyle w tym swoim krótkim życiu straciłam, straszne. Tylu ważnych ludzi.
Nic na to nie poradzę, nie na wszystko ma się wpływ.
Czasami popełniamy też błędy, które odbijają się na teraźniejszości mimo ze je naprawiliśmy.
Czasu nie cofniemy, musimy z tym żyć.
Nie każdy ma super piękną twarz, nie każdy ma super charakter.
Chciałabym być inna. Ale niestety do końca życia muszę być już tylko tą nędzną sobą.
To że coś jest widzialne nie oznacza, że to widzimy

Nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel
nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz