sobota, 29 marca 2014
Dzisiejszy dzień spędziłam do 16 z Natalką, potem musiała jechać do babci. Spędziłam więc resztę dnia sama, posiedziałam sobie na ruinie na polach koło 2, porysowałam, posłuchałam muzyki. Rzucanie palenia trochę mi nie wyszło, jestem za słaba.
Chce mi się płakać. W zasadzie niewiem czemu. Jest mi smutno. W sumie to normalne. Chyba zaraz się rozryczę. Nienawidzę swojego życia. Nie wymagam wiele, naprawdę. Ale nie mam niczego. Wszystko jest nie tak.
Czujesz jak toniesz? Czujesz jak toniesz w rzecze swoich wspomnień? Rzece wylanych przez Ciebie łez? Nawet nie wiesz kiedy ich się tyle nazbierało.
Ludzie bardziej powinni zwracać uwagę na to co mówią. Na siłę słów które zadają w czyjąś stronę.
Nie każdy ma mocną tarczę.
W sumie niewiem co pisać. Mam nagle taką pustke i nie potrafie nic obrać w zdania. Zresztą po co milion razy pisać to samo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz