piątek, 28 marca 2014
Dzisiaj w końcu wyszłam na dwór z Kacprem, nie pamiętam kiedy ostatnio razem wyszliśmy. No i był jeszcze Pietruch, było w porządku.
Niewiem co jutro będę robić, miałam wyjść z Michałem ale niewiem jeszcze.
W sumie to nie mam nic. Za dużo straciłam. Chyba znowu to piszę. Po prostu znowu myślę na ten temat. Kiedyś mimo że nie miałam super życia, w sumie pod pewnymi względami tez nie było za fajnie i nie chciałabym do tego wrócić, ale mimo tego miałam cenne rzeczy których nie mam dzisiaj.
Miałam ekipe. Miałam każdego dnia z kim wyjść. Ludzi dla których wskoczyłabym w ogień.
Wszystko tak szybko zleciało. Wszystko tak szybko straciłam.
Jestem zwykłym zerem, pierdolonym nikim. Do niczego się nie nadaję. Jestem bezużyteczna.
Nie zasługuję na nic. Wszystko tylko całe życie pieprzę. Kurwa.
Życie uczuciowe również przepełnia się nudą. W sumie jak całe życie i to jak patrze na świat. Wszystko nudne. Do nikogo nie potrafię nic poczuć, wszystkich od siebie odsuwam. Albo oni odsuwają się ode mnie. Wszyscy się ode mnie odsuwają, spychają mnie gdzieś na drugi tor po którym nic nie jeździ. Robię się tłem. Coraz bardziej samotna i zniszczona. Czy można być bardziej?
Tak będzie do końca życia.
Na dodatek niewiem dlaczego, ale zatęskniłam.
Trochę naprawdę zatęskniłam.
W sumie minęło całkiem sporo czasu. Ale jakoś. Brakuje mi tego wszystkiego, co było. Jestem beznadziejna, nie umiem nawet oddychać, robię to źle. Sama niewiem kim jestem. W sumie. Kim ja jestem? Oprócz zerem i nikim. Kim? Za bardzo skomplikowana. Ciągle sobie przeczę. Wiecznie niezdecydowana. Straszne. Robię się chłodna z zewnątrz. Niby mam wyjebane. Niby nie potrzebuje żadnej bliskości. Ale coś jednak. Jednak jakaś część mnie tęskni za bliskością, ale taką prawdziwą. Nie sztuczną. A problem jest w tym, że ja już nie potrafię takiej odczuwać. Jezu kim ja jestem.
Zostawcie mnie kurwa wszyscy, nie zasługuje na nikogo. Nie zasługuje na nic.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz