Dziś w szkole jak w szkole, więcej zmulałam bo nie miałam siły i ochoty jakoś zbytnio rozmawiać :) Tyle dobrego że kończyliśmy o 12:15 bo odwołali nam matme. Po przyjściu do domu i zjedzeniu obiadu pojechałam na Psie Pole i powędrowałam nad Widawe. Jadąc autobusem już w oczach mi się zbierały łzy więc pójście nad Widawe to było dobre rozwiązanie. Pochodziłam sobie, posłuchałam muzyki, popłakałam i znalazłam miejsce gdzie mogłam usiąść to sobie posiedziałam. Miałam ochote pobyć tylko sama. Byłam później u babci i pojechałam na pasaż do Kfc gdzie zjadłam Bsmarta z iTwistem. No i wróciłam do domu.
Rzygam już tymi wszystkimi zakochanymi parami, ponieważ wiem że ja tak nie będe miała. Może to sie wyda troche głupie, bo mam dopiero 15 lat, ale niestety jestem pesymistką i nie wierzę w to, że kiedykolwiek mi się ułoży. Patrze na świat widząc tylko ciemne kolory i do tego się już przyzwyczaiłam, nie wyobrażam sobie by to się zmieniło bo po prostu to by było dla mnie coś dziwnego. Nie tak łatwo już mi przywiązać się do kogokolwiek, a moje serce zostało okryte kamienną tarczą, którą bardzo ciężko rozbić. Tam w środku znajduje się jeszcze jakaś cząstka jego. Niestety.Po prostu mam do niego olbrzymi sentyment. To nie jest tak, że nadal go kocham. Nie, słowo kocham to zbyt mocne pojęcie. Kochałam. Bardzo mocno. Do nikogo nigdy nie czułam czegoś takiego jak do niego, jezu. Ale minęło już sporo czasu. Patrze teraz na niego jak na osobę, która kiedyś BYŁA dla mnie najważniejsza, ale już nie jest. Znaczy tak mi się zdaję że tak na niego patrzę.
Wszystko jest chore, czasem sama siebie nie ogarniam. Fajnie jest mieć dla kogo wstawać każdego pieprzonego dnia. Gorzej być samotnym. Pod każdym względem.
Znacie to uczucie, kiedy niby macie tyle znajomych, macie przyjaciół a czasami nie macie z kim wyjść? Mam tak często. Jakoś przyzwyczaiłam się też do samotności. Ona mnie strasznie niszczy, ale stała się moim cieniem.
Jest zupełnie inaczej niż jeszcze rok temu.

Trace coraz więcej osób. Czuję to. W sumie racja, zasługuję na to. Zasługuję na wszystko co najgorsze. W końcu jestem nikim.
Więc nie pisz i nie dzwoń, już nie rośnie tętno
I wszystko mi jedno, Ty to tylko przeszłość!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz