Dzisiejsza rozmowa, podczas której miałam aż szklanki w oczach, tak się wzruszyłam, zmieniła mi trochę podejście do życia, sposób myślenia. Zdałam sobie sprawę z tego, że życie samo w sobie jest cudowne. Ale ludzie je Nam niszczą. Ale warto żyć. Nawet jeśli ma polegać na samym cierpieniu. Tak już jest, że jedni mają w życiu łatwo a drudzy są żartem losu. Nie wyobrażam sobie teraz tak po prostu umrzeć. Odejść stąd w nieznane i już nie wrócić. Boje się śmierci, strasznie zaczęłam się jej bać. Co będzie po niej? Przyzwyczaiłam się do bycia tutaj na Ziemii. Dziwnie tak.
Największy ból, gdy umiera ktoś kto był dla Ciebie tak bardzo ważny. Tego również się boje, że kiedyś przyjdzie moment gdy umrze mi ktoś taki.
Nie zmienia to wszystko faktu, że nadal twierdzę że mimo moich młodych lat, mam nieudane życie. Ale postaram się coś z nim zrobić. Jest tylko jedno. Może mi nie wychodzić. Ale na pewno się nie zabiję. Staram się inaczej patrzeć na świat.
Chciałabym być wzorem. Wiem, że nigdy nim nie będe, ale to naprawdę jest godne szacunku. Robić dla ludzi dobrze, pomagać im, ratować życie.
Podziwiam.
29 kwietnia mam sprawę w Sądzie. Trochę się denerwuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz